Marzysz o dżungli w salonie, ale Twoje poprzednie próby kończyły się szybkim pożegnaniem z zielonymi lokatorami? Sansewieria i zamiokulkas to Twoi najlepsi sprzymierzeńcy w budowaniu domowej oazy, nawet jeśli zdarza Ci się zapomnieć o podlewaniu przez dwa tygodnie. Te rośliny przetrwają niemal wszystko – od ciemnych kątów w przedpokoju po suche powietrze znad kaloryfera, które dla innych gatunków jest wyrokiem śmierci. W tym przewodniku pokażę Ci, jak przejść od etapu „jakoś żyją” do momentu, w którym wypuszczają nowe pędy jeden po drugim. Dowiesz się, jak proste triki z podłożem i naturalnym nawożeniem potrafią zdziałać cuda w ich wzroście. Odkryjesz też, dlaczego te zielone rzeźby to coś więcej niż tylko ozdoba, stając się Twoimi osobistymi filtrami powietrza podczas snu. Zapraszam Cię do świata roślin, które wybaczają błędy, ale odwdzięczają się spektakularnym wyglądem za odrobinę świadomej opieki.
Najważniejsze informacje (TL;DR)
- Sansewieria i zamiokulkas magazynują wodę w liściach i kłączach, co czyni je odpornymi na suszę.
- Największym zagrożeniem dla tych roślin jest nadmierne podlewanie prowadzące do gnicia korzeni.
- Preferują przepuszczalne podłoże (mieszanka do kaktusów) i jasne stanowiska z rozproszonym światłem, choć tolerują cień.
- Nawożenie powinno być umiarkowane, najlepiej przy użyciu odżywek bogatych w potas i magnez.
- Oba gatunki skutecznie oczyszczają powietrze z toksyn, produkując tlen również w nocy.
Dlaczego sansewieria i zamiokulkas są nazywane żelaznymi roślinami?
Te dwa gatunki zyskały miano roślin nie do zdarcia dzięki swojej niesamowitej zdolności do adaptacji w ekstremalnie trudnych warunkach. Sansewieria, pochodząca z suchych obszarów Afryki, wykształciła mechanizmy pozwalające jej przetrwać długie miesiące bez kropli deszczu. Jej liście są sztywne i grube, ponieważ służą jako swoiste magazyny wilgoci, z których roślina korzysta w okresach kryzysowych. Zamiokulkas zamiolistny wykazuje podobne cechy, przechowując zapasy wody w mięsistych ogonkach liściowych oraz podziemnych kłączach przypominających ziemniaki. Te rośliny wyewoluowały w skrajnie trudnych warunkach, dlatego potrafią przetrwać w Twoim domu niemal każde zaniedbanie.
Struktura komórkowa tych roślin pozwala im na minimalizację strat wody poprzez zamykanie aparatów szparkowych w ciągu gorącego dnia. Dzięki temu nie wysychają nawet wtedy, gdy wilgotność powietrza w Twoim mieszkaniu drastycznie spada podczas sezonu grzewczego. Sansewieria, zwana też wężownicą, potrafi latami rosnąć w tej samej doniczce, powoli wypełniając ją nowymi przyrostami. Zamiokulkas z kolei charakteryzuje się niemal woskową powłoką na liściach, która chroni go przed szkodliwym działaniem kurzu i owadów. Takie biologiczne „pancerze” sprawiają, że oba gatunki są idealnym wyborem dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z ogrodnictwem.
Jeśli szukasz rośliny, która nie obrazi się na Ciebie za tygodniowy wyjazd bez opieki, te dwa gatunki są bezkonkurencyjne. Ich system korzeniowy jest niezwykle silny i potrafi rozsadzić plastikową doniczkę, jeśli zabraknie mu miejsca na ekspansję. Nie wymagają one codziennej uwagi, częstego zraszania ani skomplikowanych zabiegów pielęgnacyjnych, które są standardem przy fikusach czy kalateach. Ich siła tkwi w prostocie i wytrzymałości, co pozwala im zdobić biura, hotele oraz ciemne korytarze, gdzie inne kwiaty dawno by zmarniały. Wybierając je, zyskujesz pewność, że Twoja domowa zieleń przetrwa próbę czasu bez większego wysiłku z Twojej strony.
Jakie stanowisko w domu będzie najlepsze dla tych gatunków?
Wybór odpowiedniego miejsca dla Twoich zielonych podopiecznych ma ogromny wpływ na tempo ich wzrostu oraz intensywność wybarwienia liści. Chociaż panuje powszechna opinia, że zamiokulkas kocha cień, w rzeczywistości preferuje on miejsca z rozproszonym światłem, gdzie może swobodnie przeprowadzać fotosyntezę. W głębokim cieniu jego pędy mogą stać się nienaturalnie długie i wiotkie, ponieważ roślina desperacko szuka słońca. Sansewieria jest pod tym względem jeszcze bardziej elastyczna, radząc sobie świetnie zarówno na południowym parapecie, jak i w ciemniejszym kącie sypialni. Zapewnienie roślinom dostępu do jasnego, ale nie bezpośredniego światła słonecznego, przyspieszy pojawianie się nowych, zdrowych pędów.
Unikaj stawiania tych roślin w miejscach narażonych na bezpośrednie, palące słońce, które mogłoby poparzyć ich liście. Jeśli zauważysz na zamiokulkasie brązowe plamy, może to być sygnał, że promienie słoneczne działają zbyt intensywnie przez szybę okienną. Z drugiej strony, postawienie wężownicy w zupełnie ciemnej łazience bez okna sprawi, że jej wzrost zostanie całkowicie zahamowany. Najlepiej czują się one w temperaturze pokojowej, oscylującej między 18 a 24 stopniami Celsjusza, co odpowiada standardowym warunkom w większości mieszkań. Pamiętaj, aby nie narażać ich na gwałtowne przeciągi, zwłaszcza zimą, gdy mroźne powietrze wpada do środka podczas wietrzenia.
Zamiokulkas bardzo lubi stabilność, więc postaraj się nie zmieniać jego lokalizacji zbyt często, gdy już znajdziesz mu idealny kąt. Sansewieria natomiast świetnie odnajdzie się jako element dekoracyjny na wysokich półkach lub komodach, gdzie jej pionowe liście stworzą ciekawy akcent architektoniczny. Jeśli planujesz ustawić je w sypialni, upewnij się, że nie stoją bezpośrednio przy nawiewie klimatyzacji, która nadmiernie wysusza podłoże. Optymalne stanowisko to takie, gdzie światło jest miękkie i przefiltrowane przez firankę, co imituje naturalne warunki panujące w podszycie lasów czy zarośli. Zapewniając im takie warunki, zauważysz, że liście stają się ciemnozielone i błyszczące, co jest najlepszą oznaką ich dobrej kondycji.
Jak często należy podlewać sansewierię i zamiokulkasa?
Podlewanie to moment, w którym najłatwiej popełnić błąd mogący kosztować życie Twojej rośliny. Zarówno sansewieria, jak i zamiokulkas nienawidzą mieć „mokrych stóp”, co w praktyce oznacza, że woda nigdy nie powinna zalegać na dnie doniczki. Złota zasada mówi: lepiej przesuszyć niż przelać, ponieważ te gatunki znacznie lepiej znoszą brak wody niż jej nadmiar. Zanim sięgniesz po konewkę, zawsze sprawdź palcem stan podłoża na głębokości kilku centymetrów, by upewnić się, że ziemia jest całkowicie sucha. Podlewaj te rośliny rzadko, ale obficie, usuwając nadmiar wody z podstawki natychmiast po wykonaniu tego zabiegu.
W okresie letnim, gdy temperatury są wyższe, możesz dostarczać wodę raz na dwa tygodnie, obserwując reakcję liści. Zimą, kiedy rośliny przechodzą w stan spoczynku, częstotliwość tę należy ograniczyć nawet do jednego razu w miesiącu. Zamiokulkas sygnalizuje nadmiar wody poprzez żółknięcie liści i mięknięcie łodyg u samej nasady, co jest ostatnim ostrzeżeniem przed gniciem kłącza. Sansewieria z kolei przy zbyt dużej wilgotności może zacząć tracić stabilność, a jej liście stają się wiotkie i opadają na boki. Pamiętaj, że woda używana do podlewania powinna mieć temperaturę pokojową i być odstana, aby uniknąć szoku termicznego dla delikatnych korzeni.
Woda nie powinna dostawać się do wnętrza rozety liściowej sansewierii ani na nasady liści zamiokulkasa, gdyż sprzyja to rozwojowi chorób grzybowych. Najlepiej kieruj strumień wody bezpośrednio na podłoże przy krawędzi doniczki, co zapewni równomierne nawilżenie ziemi. Jeśli zdarzy Ci się zapomnieć o podlewaniu i ziemia zacznie odstawać od brzegów doniczki, namocz ją metodą kąpieli wodnej przez kilkanaście minut. Po takim zabiegu pozwól roślinie dobrze odcieknąć, zanim odstawisz ją na stałe miejsce, aby uniknąć zastoju wilgoci. Monitorowanie wilgotności podłoża to najprostszy sposób, by Twoje żelazne rośliny cieszyły oko przez długie dekady.
Jakie podłoże zapewni zdrowy wzrost i zapobiegnie gniciu korzeni?
Sukces w uprawie tych gatunków zaczyna się pod ziemią, dlatego wybór odpowiedniego podłoża jest sprawą najwyższej wagi. Standardowa ziemia uniwersalna jest zazwyczaj zbyt ciężka i zbyt długo utrzymuje wilgoć, co dla sukulentów i kłączy jest zabójcze. Idealna mieszanka powinna być lekka, porowata i zapewniać szybki odpływ wody, imitując warunki panujące w naturze. Możesz kupić gotowe podłoże do kaktusów i sukulentów lub przygotować własną kompozycję na bazie ziemi liściowej z dużym dodatkiem rozluźniaczy. Zastosowanie grubej warstwy drenażu z keramzytu na dnie doniczki to najskuteczniejszy sposób na ochronę korzeni przed gniciem.
Do przygotowania domowej mieszanki wykorzystaj perlit, gruboziarnisty piasek lub drobny żwir, które wymieszasz z ziemią w proporcji jeden do jednego. Tak przygotowany substrat pozwoli korzeniom oddychać i sprawi, że woda będzie swobodnie przelatywać przez doniczkę, nie tworząc błotnistych zastojów. Zamiokulkas szczególnie doceni dodatek niewielkiej ilości włókna kokosowego, które poprawi strukturę podłoża i zapobiegnie jego zbrylaniu się. Sansewieria natomiast dobrze czuje się w ziemi o lekko zasadowym lub obojętnym odczynie pH, co wspiera jej odporność na patogeny. Pamiętaj, że zdrowe korzenie to fundament, bez którego roślina nie będzie w stanie wypuszczać nowych, silnych pędów.
Doniczka, w której rosną Twoje rośliny, również odgrywa istotną rolę w gospodarce wodnej i powinna posiadać duże otwory odpływowe. Donice terakotowe są świetnym wyborem, ponieważ ich porowate ścianki pozwalają na odparowywanie nadmiaru wilgoci z boków bryły korzeniowej. Jeśli jednak wolisz osłonki plastikowe, upewnij się, że roślina znajduje się wewnątrz wkładu produkcyjnego z odpowiednim drenażem. Raz na kilka lat warto wymienić podłoże na świeże, nawet jeśli nie planujesz przesadzania do większego pojemnika, aby dostarczyć roślinie nowych składników mineralnych. Taka dbałość o detale sprawi, że Twoje rośliny będą rosły stabilnie i unikną problemów związanych z chorobami odglebowymi.
Jak przygotować domowy nawóz z wodorostów lub innych składników?
Regularne dokarmianie roślin w okresie wegetacji pozwala im na budowanie silnych tkanek i intensywne wybarwienie, a naturalne metody są tu wyjątkowo skuteczne. Domowy nawóz z wodorostów, takich jak suszony kelp lub algi dostępne w sklepach zielarskich, to prawdziwa bomba witaminowa dla Twoich zielonych przyjaciół. Wodorosty zawierają unikalny zestaw mikroelementów oraz naturalne hormony wzrostu, które stymulują rośliny do produkcji nowych pędów i kłączy. Wystarczy namoczyć niewielką ilość suszonych alg w wodzie przez noc, a następnie tak przygotowanym roztworem podlać rośliny raz w miesiącu. Naturalne odżywki na bazie alg wzmacniają odporność roślin na stres i sprawiają, że ich liście stają się wyjątkowo lśniące.
Innym sprawdzonym sposobem na domowe nawożenie jest wykorzystanie skórek z bananów, które są bogatym źródłem potasu i fosforu. Możesz pokroić skórkę na drobne kawałki, zalać ją ciepłą wodą i odstawić na dwa dni w ciemne miejsce, by uzyskać bogaty ekstrakt. Taki płyn świetnie wspomaga rozwój systemu korzeniowego zamiokulkasa, pomagając mu gromadzić zapasy energii w podziemnych bulwach. Pamiętaj jednak, aby nie przesadzać z częstotliwością stosowania domowych mikstur, gdyż nadmiar składników odżywczych może być równie szkodliwy co ich brak. Stosuj nawożenie wyłącznie od wiosny do wczesnej jesieni, pozwalając roślinom na odpoczynek w miesiącach zimowych.
Jeśli Twoja sansewieria wydaje się osłabiona, możesz spróbować nawożenia wodą po gotowaniu warzyw, o ile nie była ona solona. Zawiera ona cenne minerały wypłukane z jarzyn, które są łatwo przyswajalne przez system korzeniowy roślin doniczkowych. Niektórzy hodowcy polecają również stosowanie fusów z kawy, jednak w przypadku tych konkretnych gatunków należy zachować ostrożność, by nie zakwasić nadmiernie podłoża. Najlepiej sprawdza się umiar i obserwacja reakcji rośliny na każdą nową dawkę naturalnych wspomagaczy. Dzięki takiemu podejściu Twoja domowa dżungla będzie rosła zdrowo, bez konieczności sięgania po agresywne środki chemiczne.
Co zrobić gdy zamiokulkas lub sansewieria przestają rosnąć?
Zastój we wzroście to częsty problem, który może mieć kilka przyczyn, od tych prozaicznych po wymagające Twojej interwencji. Przede wszystkim sprawdź, czy Twoja roślina nie potrzebuje już większej doniczki, ponieważ oba te gatunki potrafią całkowicie wypełnić naczynie korzeniami. Gdy kłącza zamiokulkasa lub korzenie sansewierii nie mają już miejsca na ekspansję, roślina skupia się na przetrwaniu zamiast na produkcji nowej zieleni. W takim przypadku delikatne przesadzenie do pojemnika o dwa centymetry szerszego może dać jej potrzebny impuls do rozwoju. Zahamowanie wzrostu często wynika z wyczerpania składników odżywczych w podłożu, dlatego warto wtedy pomyśleć o świeżej ziemi.
Innym powodem braku nowych liści może być zbyt mała ilość światła, co jest szczególnie widoczne u zamiokulkasa w ciemnych kątach. Przenieś roślinę w nieco jaśniejsze miejsce, ale zrób to stopniowo, by uniknąć szoku świetlnego i poparzeń tkanek. Czasami roślina po prostu przechodzi w naturalny okres spoczynku, który może trwać kilka miesięcy, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Nie próbuj wtedy wymuszać wzrostu dodatkowym podlewaniem, bo to najprostsza droga do zniszczenia korzeni. Cierpliwość jest w ogrodnictwie domowym cnotą, a te żelazne rośliny mają swój własny, dość powolny rytm życia.
Sprawdź również, czy na roślinie nie pojawili się nieproszeni goście, tacy jak wełnowce czy przędziorki, które wysysają soki i osłabiają jej wigor. Dokładne obejrzenie spodniej strony liści oraz zakamarków przy nasadzie pędów pozwoli Ci szybko wykluczyć tę przyczynę. Jeśli roślina jest zdrowa, a warunki są optymalne, przyczyną może być zbyt niskie pH podłoża lub nagromadzenie soli mineralnych z twardej wody. W takiej sytuacji pomocne bywa przelanie ziemi dużą ilością wody destylowanej, co pomoże „wypłukać” nadmiar szkodliwych substancji. Pamiętaj, że każda zmiana wymaga czasu, więc po wprowadzeniu poprawek daj roślinie kilka tygodni na pokazanie efektów.
Jakie są najczęstsze błędy w pielęgnacji prowadzące do żółknięcia liści?
Żółknięcie liści to najczęstszy sygnał alarmowy, który roślina wysyła, gdy coś w jej otoczeniu idzie nie tak. W przypadku zamiokulkasa i sansewierii najczęstszym winowajcą jest nadmierna wilgoć, która prowadzi do uduszenia korzeni i rozwoju procesów gnilnych. Gdy korzenie przestają pracować, roślina nie może pobierać wody i składników odżywczych, co paradoksalnie objawia się więdnięciem i zmianą koloru liści na żółty. Jeśli zauważysz takie objawy, natychmiast wyjmij roślinę z doniczki i sprawdź stan jej podziemnych części. Zbyt częste podlewanie to najkrótsza droga do utraty rośliny, dlatego zawsze upewnij się, że ziemia przeschła przed kolejną dawką wody.
Kolejnym błędem jest narażanie roślin na gwałtowne spadki temperatury lub zimne przeciągi, co zdarza się często podczas zimowego wietrzenia mieszkań. Liście sansewierii mogą wtedy stać się szkliste i miękkie, co jest objawem przemrożenia tkanek i zazwyczaj kończy się ich obumarciem. Zamiokulkas reaguje na zimno zrzucaniem poszczególnych listków lub całych pędów, co jest jego mechanizmem obronnym. Staraj się trzymać te rośliny z dala od nieszczelnych okien oraz drzwi wejściowych, szczególnie w mroźne dni. Stabilne warunki termiczne to podstawa, by Twoje okazy zachowały soczystą zieleń przez cały rok.
Niewłaściwe nawożenie, a konkretnie przedawkowanie nawozów mineralnych, również może prowadzić do żółknięcia i brązowienia brzegów liści. Zbyt duża koncentracja soli w glebie powoduje tzw. suszę fizjologiczną, przez co roślina nie może pić wody, mimo że podłoże jest wilgotne. Zawsze stosuj dawki mniejsze niż zaleca producent na opakowaniu, ponieważ te gatunki mają bardzo małe potrzeby pokarmowe. Jeśli podejrzewasz przenawożenie, jedynym ratunkiem jest natychmiastowa wymiana podłoża na nowe, wolne od nadmiaru chemikaliów. Obserwuj swoje rośliny uważnie, a szybko nauczysz się odczytywać sygnały, które Ci wysyłają.
Jak bezpiecznie przesadzać i rozmnażać te rośliny w domu?
Przesadzanie tych gatunków nie musi być stresujące, jeśli podejdziesz do tego z odpowiednim przygotowaniem i spokojem. Najlepszym czasem na ten zabieg jest wczesna wiosna, kiedy rośliny budzą się do życia i mają najwięcej energii na regenerację korzeni. Pamiętaj, by nowa doniczka była tylko o rozmiar większa od poprzedniej, ponieważ oba gatunki lubią mieć dość ciasno wokół korzeni. Podczas wyciągania rośliny z pojemnika zachowaj ostrożność, by nie uszkodzić mięsistych kłączy zamiokulkasa ani sztywnych liści sansewierii. Rozmnażanie przez podział bryły korzeniowej to najprostszy sposób na pozyskanie nowych sadzonek, które od razu mają wykształcony system korzeniowy.
Jeśli chcesz spróbować rozmnażania z liścia, przygotuj się na trening cierpliwości, ponieważ proces ten może trwać wiele miesięcy. W przypadku sansewierii wystarczy pociąć zdrowy liść na kilkucentymetrowe odcinki i umieścić je w wilgotnym piasku lub wodzie, pamiętając o zachowaniu kierunku wzrostu. Zamiokulkas daje się rozmnożyć z pojedynczych listków wetkniętych w podłoże, które po pewnym czasie wytworzą małe bulwki. Jest to fascynujący proces, choć wymaga stałej, ale umiarkowanej wilgotności oraz dużej ilości czasu. Takie eksperymenty dają mnóstwo satysfakcji, gdy po pół roku zobaczysz pierwszy zielony kiełek przebijający się przez ziemię.
Po przesadzeniu lub rozdzieleniu roślin wstrzymaj się z podlewaniem przez kilka dni, aby rany na korzeniach i kłączach mogły się zagoić. Unikaj też wystawiania świeżo przesadzonych okazów na intensywne słońce, dając im czas na aklimatyzację w nowym podłożu. Nie nawoź ich przez co najmniej dwa miesiące, ponieważ świeża ziemia zazwyczaj zawiera wystarczającą ilość startowych substancji odżywczych. Pamiętaj, że każda nowa roślina to okazja do podzielenia się pasją z bliskimi lub powiększenia własnej kolekcji. Twoje żelazne rośliny z czasem staną się naturalną częścią domowego ekosystemu, wymagając jedynie minimum Twojej uwagi.
Czy te rośliny oczyszczają powietrze i dlaczego warto je mieć w sypialni?
Obecność sansewierii i zamiokulkasa w Twoim domu to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim realny wpływ na jakość powietrza, którym oddychasz. Sansewieria jest jedną z niewielu roślin, które przeprowadzają fotosyntezę typu CAM, co oznacza, że produkują tlen głównie w nocy. Dzięki temu jest ona idealnym towarzyszem do sypialni, gdzie podczas snu zapewnia świeżą dawkę życiodajnego gazu. Dodatkowo badania przeprowadzone przez NASA wykazały, że wężownica skutecznie usuwa z otoczenia toksyny takie jak benzen, formaldehyd czy trichloroetylen. Trzymanie sansewierii przy łóżku może poprawić jakość Twojego snu i wpłynąć na lepsze samopoczucie po przebudzeniu.
Zamiokulkas również nie pozostaje dłużny w kwestii dbania o Twoje zdrowie, działając jak naturalny filtr wyłapujący cząsteczki kurzu na swoich lśniących liściach. Choć jego zdolność do produkcji tlenu w nocy jest mniejsza niż u sansewierii, to świetnie radzi sobie z usuwaniem lotnych związków organicznych z powietrza. Rośliny te zwiększają również wilgotność w pomieszczeniu poprzez proces transpiracji, co jest zbawienne dla Twoich dróg oddechowych w okresie zimowym. Estetyczny wygląd ich głębokiej zieleni działa uspokajająco na układ nerwowy, pomagając redukować stres po ciężkim dniu pracy. Warto zatem stworzyć z nich zieloną barierę w miejscach, gdzie spędzasz najwięcej czasu na odpoczynku.
Wybierając te gatunki do swojej sypialni, inwestujesz w naturalny system wspomagania zdrowia, który nie wymaga prądu ani drogich filtrów. Wystarczy regularnie przecierać ich liście wilgotną szmatką, by usuwać kurz, który mógłby blokować ich naturalne „płuca”. Pamiętaj jednak, że mimo swoich prozdrowotnych właściwości, obie rośliny zawierają szczawiany wapnia, które mogą być drażniące przy spożyciu. Trzymaj je zatem poza zasięgiem małych dzieci i ciekawskich zwierząt domowych, by cieszyć się ich pięknem w sposób całkowicie bezpieczny. Twoja sypialnia zyska nie tylko nowoczesny wygląd, ale stanie się prawdziwą świątynią zdrowego oddechu.
FAQ
Czy zamiokulkas potrzebuje częstego zraszania liści? Nie, zamiokulkas nie wymaga zraszania, a nadmiar wody zalegający w kącikach liści może wręcz sprzyjać gniciu. Wystarczy raz na jakiś czas przetrzeć jego liście wilgotną ściereczką z kurzu.
Dlaczego moja sansewieria ma miękkie i opadające liście? Najczęstszą przyczyną jest przelanie rośliny, co doprowadziło do uszkodzenia korzeni. Inną możliwością jest przemrożenie, jeśli roślina stała w przeciągu przy otwartym oknie zimą.
Czy te rośliny są bezpieczne dla kotów i psów? Niestety nie, obie rośliny zawierają substancje, które po pogryzieniu mogą wywołać podrażnienie jamy ustnej i problemy żołądkowe u zwierząt. Warto ustawić je w miejscach niedostępnych dla pupili.
Jak szybko rośnie zamiokulkas? Zamiokulkas rośnie dość wolno, wypuszczając zazwyczaj kilka nowych pędów w ciągu roku. Tempo wzrostu zależy głównie od ilości dostępnego światła i regularności nawożenia w okresie letnim.
Kiedy najlepiej przesadzać sansewierię? Najlepszym momentem jest wiosna, gdy roślina zaczyna intensywniej rosnąć. Przesadzaj ją tylko wtedy, gdy korzenie wyraźnie nie mieszczą się w obecnej doniczce lub gdy chcesz rozdzielić kępę.
